sobota, 9 grudnia 2017

Wydawnictwo Jedność dla dzieci - książka pod choinkę

To nie jest wpis sponsorowany, ale nasze odkrycie. I choć pojedyncze egzemplarze tego Wydawnictwa są już z nami dość długo i je lubimy to nie zwracaliśmy uwagi gdzie zostały one stworzone. Dopiero niedawno trafiliśmy na stronę wydawnictwa <tu> bo w naszej księgarni zaczęło pojawiać się coraz więcej książek od nich i coraz więcej ciekawych tytułów.

Czas przedświąteczny to dobry moment na naukę kolęd lub później ich śpiewanie. Zależało nam aby to dzieci śpiewały, bo takie głosy łatwiej wpadają w ucho małym uszkom. Udało nam się kupić.




Mikołaj w swoje imieniny obdarował Młodych pięknie wydanymi legendami. Młody słuchał kilkakrotnie Janosika w samochodzie wertując książkę, Młoda słuchała do snu śpiewu Syrenki Warszawskiej. Zbiór Baśni polskich zawiera wiele ciekawych tytułów takich jak  Książę Popiel, Bazyliszek, Smok wawelski.







W nasze ręce trafiła również książeczka Czytam z Rozumkiem bo Młoda coraz bardziej lgnie się do czytania a i Młodemu ćwiczenia się przydadzą.



A to książka, która czeka w schowku Świętego Mikołaja na Wigilię. Ja już nie mogę się doczekać. Nie wiem dlaczego ale Młodą często nazywamy Calineczką, więc dla naszej Calineczki piękne wydanie Calineczki się należy. Oby jej się spodobało. Bo jest niezwykłe - duże z pięknymi ilustracjami i przepięknym przesłaniem. 







Niedawno przeglądałyśmy książkę Dziecię elfów z dedykację "Na szóste urodziny Ciocia A.". Cioci A. już nie ma, a ja ze łzą w oku czytam tą dedykację i mówię Ty też na szóste urodziny musisz dostać Calineczkę. Dostaniesz od Mikołaja ale pod tą dedykacją ja też się podpisuję.

" byście zawsze mieli odwagę realizować swoje marzenia. Na przekór wszystkim chrabąszczom i kretom świata."

poniedziałek, 13 listopada 2017

Wygibasy na mapie, czyli cały świat u mych stóp

Kto próbował swych sił w grę Twister wie, że to wspaniała zabawa rodzinna. Prawa ręka na zielone, lewa na niebieskie a nogi hmm ... prawa na żółte a lewa na czerwone i .... bęc.


Podobną grę znaleźliśmy z Młodym w naszym sklepiku tylko,  że gra toczy się na mapie, a nogi lądują to w Ameryce to w Australii. Gra nie tylko mobilizuje do wygibasów ale też uczy nazw kontynentów i ich położenia na mapie. Gra jest firmy ELC czyli dla nas z ekstra dozą zabawy i nauki. Uwielbiamy tę firmę, mieliśmy już kilka zabawek i sprawdzały się doskonale.




niedziela, 12 listopada 2017

Filharmonia Narodowa dla dzieci

Dziś w ramach niedzielnego wyjścia wybraliśmy się do Filharmonii Narodowej na piękny koncert Z piosenką na ustach. W programie znalazły się m.in. dwa tańce narodowe Mazur i Polonez, pieśni Legionów i utwory Chopina i Moniuszki. 
Całość prowadzona pod kątem dzieci, niezwykle barwna, rozmaita i dynamiczna. To był już nasz drugi koncert (przynajmniej Młody był na nim po raz drugi). 
I choć wyjść z domu w taką pogodę im się nie chciało to koncert bardzo im się podobał. Młoda z niecierpliwością czekała na pieśń Przybyli ułani pod okienko, którą od kilku dni nuci chodząc po domu. To wspaniałe  spędzanie czasu z dziećmi i oswajanie ze sztuką.


sobota, 4 listopada 2017

Cholera i inne choroby

Z początkiem listopada tradycyjnie wybraliśmy się do biblioteki. I choć książek wypożyczyłyśmy (bo byłam razem z Młodą) kilka, w tym Krainę Lodu, to ta najbardziej spodobała się Młodemu.
Książka choć porusza trudne tematy jest dla dzieci i w miarę przystępny sposób wyjaśnia choroby nieraz dość odległe dla dzieci XXI wieku jak dżuma czy cholera. Młody w zeszłym roku oglądał wnikliwie (jak na Aspergerowca przystało) Byli sobie wynalazcy o odkryciach, więc nazwisko Fleminga czy wścieklizna nie były mu obce. 
Bardzo ucieszył się, że książka opisuje również padaczkę, z którą zmaga się już 7 lat. Rozmawialiśmy o depresji, która także mu towarzyszy i hipochondrii.

W mózgu wielka impreza, bal i podniecenie !

Zainteresowała go również  ospa wietrzna na którą chorował w wieku 4 lat i wścieklizna. Przy tej ostatniej mogliśmy trochę porozmawiać o szczepieniach naszego psa, o szczepieniach lisów, o okresie gdy szczepionka jest rozrzucana w naszym lesie bo wtedy nie wolno wchodzić do lasu z psem, i o samym sposobie jej rozrzucania itp.







Książka bardzo ciekawa.

wtorek, 31 października 2017

Mamo naucz mnie pisać - pomoc dydaktyczna Remi

Na początku listopada odbyło się zebranie u przedszkolaków, będziemy utrwalać literki i ... dostaliśmy zielone światło na naukę czytania. Hmm w zasadzie to to samo co nasz uczeń klasy II. No cóż ... może i dobrze, przynajmniej razem się napędzają do nauki.

Pewnego listopadowego dnia odrabiamy lekcje i pada pytanie Mamo, a ona umie już pisać. No nie jeszcze nie, ale przecież ona jest młodsza, nie chodzi jeszcze do szkoły ani nawet do zerówki.
Jedziemy po Młodą do przedszkola, a pani chwali, że już ładnie składa literki i próbuje je łączyć. 

Pomocy dodatkowych mamy już dosyć dużo, przeróżnych ale jak się widzi takie małe pudełeczko, które jest jeszcze na promocji to się kupuje (ok. 10-15zł). Zawsze coś zadziała, a najlepsza nauka przez zabawę. I tak Mamo naucz mnie pisać firmy Remi trafiło do naszego domu.
Do końca dnia układaliśmy wyrazy a jest z czego (90 tafelków obustronnie drukowanych ze 180 oznaczeniami). Literki są pisane, wielokrotnie powtarzane duże i małe. Jest to świetna pomoc dydaktyczna opracowana przez metodyków i nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej. I rekomendowane już dla pięciolatków.







środa, 11 października 2017

Zasypiajki pań Chotomskich i inne. Biblioteczne szalenstwo październikowe.

Idziemy do biblioteki bo Młody już mocno nalega. Książka za książką i w ręce trafia ta pozycja Wandy i Ewy Chotomskich. W dzeciństwie bardzo lubiłam twórczość Wandy Chotomskiej, a później pojawił się Tik-Tak, na który zawsze z niecierpliwością czekałam. Ciotka Klotka (Ewa Chotomska) jak moja ukochana Ciocia, podobna ze sposobu bycia, z dowcipu, i może nawet trochę z urody.
Młoda wysłuchała opowiadania pani Wandy o chłopcu. "Kolorowe sny" były jej bliskie bo ona też lubi piłkę nożną i lubi malować. Chłopiec cierpi na mukowiscydozę i choć choroba  nie pozwala mu rozgrywać meczy na boisku, on się nie poddaje, staje się piłkarzem i bramkarzem na kartce papieru. Malując akwarelami rozgrywa mecz za meczem. 
"Kolorowe dni
będą ze mną szły
moją drogą malowaną."

Młody wysłuchał opowiadania pani Ewy o niebieskiej żabce. Opowieść o dziewczynce chorej na nowotwór. A ten temat dosyć często się powtarza u nas.
Mamo a na co zmarła Ciocia A. ? Na nowotwór ?
Gdy w wakacje jeździliśmy na turnus rehabilitacyjny przechodziliśmy obok oddziału chemioterapii dziennej. Ostatnio wchodząc do Instytutu również jechał chłopiec na wózku a rodzice rozmawiali o chemii. 
Opowiadania choć poruszają trudne tematy napisane są bardzo optymistycznie, a chore dzieci mimo tak poważnych chorób nie rezygnują z marzeń.





Wczorajszy wieczór upłynął na czytaniu. Szopięta, które już u nas kiedyś gościły to ciepła historia o rodzinie i o wygospodarowaniu czasu tylko dla niej.




Dlaczego hipopotam jest gruby ? Doroty Sumińskiej również już gościła w naszym domu, ale do takich pozycji chętnie się wraca. Niezwykle ciekawa, nie tylko dla ciekawskich dzieciaków. Bardzo fajnie się ją czyta, bardzo wiele informacji na nieraz trudne pytania. 
Dla wszystkich ciekawych świata napisana przez lekarza wetrynarii.





A dla starszych Marek i czaszka jaguara Marka Kamińskiego, ale coś czuję, że chyba jeszcze będziemy musieli poczekać z tą pozycją. Ale na pewno na zaś. 



niedziela, 8 października 2017

Karol Darwin Z pamiętnika chłopca okrętowego


Książka o Karolu Darwinie jest wyjątkowa. 

Jak co tydzień idąc na zajęcia dodatkowe wstąpiliśmy do naszej księgarni, a właściwie składu tanich książek. Młody długo wybierał, przebierał i gdy już stracił nadzieję na znalezienie czegoś odpowiedniego i do zaakceptowania przez mamę wpadła mu w ręce ta pozycja - duża, ciężka i niezwykła. Suma summarum nie kupił jej dla siebie a dla siostry, bo on zdecydował się na encyklopedię o epidemiach. Ale wiedziałam, że musimy ją mieć.

Młodej książka również się spodobała, choć tematyka jest dla niej poważna, skradł jej serce motyl z okładki. Już nawet była z nią w przedszkolu.

Bardzo podoba nam się ze względu na ułożenie, tematykę i ilustracje Leo Brown'a. To jedna z takich pozycji o jakich ja marzyłam w dzieciństwie, może za sprawą MacGyver'a. A o ziębach z Galapagos ja czytałam gdzieś dopiero na studiach.


Jeżeli pan Darwin kiedyś napisze tę swoją książkę, jestem pewien, że odniesie ona wielki sukces.

Dziennik Jamesa 10-letniego chłopca opowiada o fascynującej podróży na H.M.S. Beagle, która zaowocowała jednym z najbardziej przełomowych dzieł w nauce a mianowicie O powstaniu gatunków Karola Darwina. Opowiadanie ma charakter dziennika co wiąże się również z tytułem książki Z pamiętnika chłopca okrętowego.
Oprócz fascynującej opowieści, są również zawarte informacje o uczonym, jego odkryciach i nauce i badaczach XIX wieku. Jak wiodła trasa jego podróży i jak toczyło się życie na morzu, jak zbudowany był H.M.S. Beagle, jakie zbiory zebrał ten uczony i co się z nimi stało potem. 

Po powrocie do Anglii Darwin przekazał okazy uczonym z różnych dziedzin do zbadania. Niektóre przeleżały w ich gabinetach wiele lat. Znaczna część w końcu została sprzedana i przekazana do kolekcji muzealnych, na przykład w Muzeum Historii Naturalnej w Londynie.

Jeśli kiedyś odwiedzimy Londyn z pewnością również odwiedzimy muzeum by zobaczyć Darwinowskie okazy.
 
 




Książka wydana na 200 rocznicę urodzin badacza może stać się początkiem wspaniałej przygody, może nawet nie tylko czytelniczej. A Młodzi oprócz fascynującej lektury poznają biografię tak niesamowitej postaci.

niedziela, 1 października 2017

Park linowy - Park Rozrywki Julinek

Ostatni dzień września, sobota, piękna, słoneczna jesień, warto wykorzystać na świeżym powietrzu, aktywnie. Wczoraj wybraliśmy się zatem do Julinka jako, że w wakacje Młody wygrał bilety na Bulwarach Wiślanych do Parku Rozrywki Julinek. 


W programie dmuchańce, elektryczne samochody i park linowy. 

Pewnie dla większości rodziców dzieci ośmioletnich temat brzmi znajomo. Dla nas był to pierwszy raz, temat zupełnie odległy bo Młody ma lęk wysokości i padaczkę, co wiąże się z większym ryzykiem. Ale jak się naczytaliśmy, że dwie pierwsze trasy dla dzieci najmłodszych (nawet dla czterolatków) są na całej długości asekurowane mieliśmy ochotę spróbować i przełamać bariery. Pierwsza trasa dla Młodego była bardzo łatwa, a Młoda na niej nauczyła się przekładać asekurację. Druga była cięższa, dłuższa i ciekawsza. Ale obie były dość nisko, mieliśmy z nimi kontakt na wyciągnięcie ręki a co najważniejsze gwarantowały bezpieczeństwo na całej trasie dzięki systemowi asekuracji ciągłej.







Trasy w PODNIEBNYM CYRKU

wzrost dziecka min. wysokość asekuracji*
Mały Magik
Wesoły Klaun
od 4 lat 130
Młody Akrobata 110 130
Gibki Gimnastyk 130 150
Szalony Monocyklista 130 150
Zwinny Linoskoczek 140 162
ADRENAlina 130 130

To był strzał w 10. Młodzi świetnie się bawili, Młody okazał się również świetnym starszym bratem bo pomagał Młodej w przejściu, grzecznie czekał i pokonał lęk wysokości na tych trasach. Ćwiczył koncentrację i koordynację idąc na linie i ruchomych belkach a przy tym świetnie się bawił.

Nawet Tata skorzystał i został podniebną małpką na ADRENAlinie. 


Z pewnością jeszcze kiedyś odwiedzimy Park Linowy w Julinku.